czwartek, 19 maja 2016

Otulacz/chusta - wyprawka handmade #6



Otuacz/chusta, czyli rzecz o tym, czego używamy w naszej wyprawce najczęściej.
Zaczęło się od zakupu chusty bambusowej Pink No More. We wzorze Ethnik zakochałam się już jakiś czas temu i wiedziałam, że znajdzie się prędzej czy później w naszym posiadaniu. O samej chuście powiem Wam tyle, że była moją miłością od pierwszego wejrzenia, ale nie od pierwszego dotyku. Nie lubię sztucznych tkanin/dzianin, a ta mimo opisu (wiskoza bambusowa) taka mi się wydała. Po praniu jednak zmieniłam zdanie... jest delikatna i miła w dotyku. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem, to polecam bardzo.


Tak, tak... patrząc na część mojego świata jaki Wam tu pokazuję możecie mieć wrażenie, że wszystko robię sama, ale nie do końca tak jest ;) Lubię rzeczy o pięknych wzorach, kolorach, ciekawym designie. Lubię wiedzieć, że za danym produktem stoi osoba, która go wymyśliła i wyprodukowała, kryje się pewna historia jego powstania. Zanim zdecyduję się na zakup często zaglądam do zakładki "O nas". Ważne są dla mnie ludzkie historie i to często one są czynnikiem przeważającym podczas decyzji o zakupie. Wiele biznesów szczególnie tych "dzieciowych" tworzą mamy, dla których motorem napędowym były ich własne dzieci... i to jest piękne!

Zainspirowana chustą Ethnik, która teraz pełni u nas rolę otulacza, a później pewnie kocyka letniego do wózka czy na plażę, chusty na szyję i jeszcze kilku innych funkcji postanowiłam uszyć jeszcze dwie chusty. Użyłam do tego celu materiałów, które zalegały mi w szafie.

Potrzebne materiały:
- materiały - tkania bądź dzianina;
- nożyczki;
- ewentualnie maszyna do szycia/szydełko.


Krok po kroku
Z materiału wycinamy kwadrat u mnie 120 x 120 cm. Wielkość możecie dopasować do swoich potrzeb. Jeśli materiał nie strzępi się nie musicie go obszywać, jeśli się strzępi - brzegi obszywamy na maszynie, możemy do tego celu wykorzystać także szydełko.


Tak, wyprawka już w użyciu. Kto śledzi mój fp lub instagram ten wie, że prawie tydzień temu w piątek przyszło na świat jedno z pięciu największych DIY mojego życia, mała Łucja ;) Na razie uczymy się siebie i trwamy, w nieustannym zachwycie!
Poznajcie pannę Ł. w nowym otulaczu...


Jetem ciekawa na co Wy zwracacie uwagę podczas zakupów. I czy korzystaliście z otulacza?

Poprzednie części wyprawki:
#1 - farbowane body
#2 - przytulanka z metkami
#3 - patchworkowy kocyk
#4 - pielucha z nadrukiem
#5 - alladynki

9 komentarzy:

  1. Agnieszko, najserdeczniejsze gratulacje! Niech mała Łucyjka (tak mówiono w dzieciństwie do mojej Babci, która nosiła to piękne imię)rośnie zdrowo. W otulaczu prezentuje się uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :* Moje dzieciaki też mówią Łucyjka ;)

      Usuń
  2. Gratuluję "DIY" :))) Jestem pod wrażeniem że cały czas działaś na blogu, że masz na to czas :) Pozazdrościć zarządzenia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Ha, ha nie wiem czy to dobre zarządzanie czasem, czy raczej uzależnienie ;) A tak na serio to mała jest bardzo grzeczna i na razie bardzo dużo śpi, ot cały sekret.

      Usuń
  3. Gratuluję!:) U nas drugie maleństwo w drodze, i tym bardziej cieszę się, że do Ciebie trafiłam, kocham diy i już czuje się zainspirowana:) Wspaniałe są te historie jak z pasji rodzi się biznes, i te przedmioty tworzone z sercem, wtedy to człowiek inaczej patrzy na to co kupuje, jak dla mnie historie do pozazdroszczenia :) ps. zapraszam również do siebie, gdzie z dzielę się z synkiem naszymi prostymi plastycznymi wyczynami. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się bardzo, że Cię zainsporowałam :) A historie fakt bywają niesamowite.

      Usuń
  4. a można zapytać gdzie kupowałaś tę wizkozę babmusową?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lusia! :D
    Och... Takie imię chciałam m.in. nadać swojej córci, ale męża nie przekonywało, więc stanęło na Helenie (też go nie przekonywało, ale mniej niż inne moje propozycje :P) A i tak wołam na małą Lusia - Helena-Helutka-Lutka-Helusia-Lusia :P

    Piękne imię :) I śliczna Maleńka!

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?