czwartek, 15 września 2016

Warsztaty


Lubię prowadzić warsztaty...

... to skromnie powiedziane. Kocham to robić! 

Uwielbiam moment, kiedy prace są już gotowe, a uczestnicy z niedowierzaniem patrzą na swoje dzieła. Niektórzy przychodzą z przekonaniem, że nie dają rady. Ale przyszli, bo koleżanka namówiła, bo dziecko chciało... i na końcu okazuje się, że się wkręcili i to na maksa. A co najważniejsze, że wyszło, co miało wyjść i to tak, że się dzieła swego nie wstydzą ludziom pokazać. I jak pytają kiedy następne warsztaty, to dla mnie dowód, że się podobało i serce rośnie! I że ziarno pasji zostało zasiane.

Pod nosem czasem się uśmiecham, gdy widzę zdziwione Panie przedszkolanki albo rodziców, że dzieci potrafią w skupieniu i w ciszy, przez ponad godzinę w glinie dłubać. A zazwyczaj, to przez 15 minut usiedzieć na miejscu nie potrafią. 

I nieważne drogi rodzicu, nauczycielu, że efekt wizualny czasem jest dla Ciebie mizerny, bo miał być kotek, ale w czasie godziny przebył wszystkie wcielenia (mysz, robak, dinozaur itp.), aby na końcu doznać nirwany i rozpłynąć się w niebycie. Tak naprawdę liczy się sam proces twórczy.


Kocham prowadzić warsztaty z seniorami. Gdy widzę na początku twarze pełne obaw, a na końcu radość niczym u nastolatków, że takie piękne korale, czy broszki wyszły. A kiedy spotykamy się następnym razem często słyszę: "Pani Agnieszko wszystkie koleżanki pytały skąd mam taki piękny naszyjnik. A gdy usłyszały, że sama zrobiłam, to od razu miałam pięć zamówień." albo "Koleżanka pozazdrościła mi broszki i przyszła też się nauczyć". No cieszy to niezmiernie! Bo o to chodzi w mojej misji. Aby zarażać rękodziełem! Aby ten bakcyl rozprzestrzeniał się wzdłuż i w szerz.



Sporo czasu temu, rok pracowałam w pracowni tkackiej w Zakładzie dla Niewidomych w Laskach. To było piękne i bardzo cenne doświadczenie. Tam uświadomiłam sobie, że w życiu jak i w rękodziele nie ma ograniczeń. Wszystko tkwi w naszej głowie. Zawsze są dwie opcje, albo widzieć szklankę do połowy pustą, albo do połowy pełną...


Kiedyś pokazywałam na blogu rzeczy, które sama wykonałam. Od ponad roku, regularnie pokazuję Wam jak zrobić różne rzeczy samemu. Zrobiło się Tu bardzo warsztatowo, a co najważniejsze wiem, że korzystacie z moich instrukcji! Sama z siebie bym tego nie wiedziała, ale przysyłacie mi maile z różnymi zapytaniami i zdjęciami swoich dzieł. Dzięki Kochani <3 
Jestem szczęśliwa i wdzięczna Bogu, że mogę robić to, co kocham. 

Jedni, aby uzyskać równowagę ducha i ciała medytują, drudzy ćwiczą jogę, a trzeci parają się rękodziełem.

Taki refleksyjny post mi wyszedł, no! 
Twórczego dnia! <3

9 komentarzy:

  1. Należę do tych trzecich. To rzeczywiście działa. Pozdrawiam, Agnieszko, serdecznie. Wspaniale, że są tacy ludzie, jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robótki ręczne działają terapeutycznie :) Dziękuję Olu i ściskam Cię :*

      Usuń
  2. Aga masz power! Niezmiennie należysz do ludzi zagrażających optymizmem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo miłe! <3 I chyba nie zdawałam sobie z tego sprawy ;) Dzięki Karolina :*

      Usuń
  3. uwielbiam takie ręczne robótki:) Dla mnie to niesamowita odskocznia i relaks. W takich momentach często tracę poczucie czasu . Totalnie przenoszę się w inny wymiar! Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to trafiłam na pokrewną duszę. Od dwóch lat prowadzimy warsztaty dla dzieci i dorosłych, organizuje my urodzinki artystyczne i kreujemy nasza czasoprzestrzeń w domu i w ogrodzie. Grupy nam się rozrosły, pomnozyly i coraz mniej wolnych terminów na urodzinki. Ot magia rękodzieła��pozdrawiam��

    OdpowiedzUsuń
  5. No takie warsztaty są naprawde bardzo fajną sprawą, dużo pomagają dzieciom.
    A jeśli chodzi o mnie to ostatnio robiłem sobie badanie na nietolerancje pokarmową no i okazało się, że jestem chory. Dlatego tak rzadko bywam na blogach, ale leczenie zacząłem więc myślę że niedługo pojawie się znowu. Polecam każdemu zrobić sobie takie badania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna sprawa! Wygląda to czarująco. Niesamowity talent i zdolności :)

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?