poniedziałek, 20 października 2014

Kolor i światło w roli głównej


Wiem, wiem raczej Was nie zaskoczę dzisiaj. Jestem w większości...pokochałam od pierwszego wejrzenia, wzdychałam, śniłam po nocach...o czym?
O Cotton Ball Lights rzecz jasna. Piękne, optymistyczne, romantyczne, rozświetlające najciemniejsze zakamarki domu bawełniane kule...



Bardzo lubię przedmioty użytkowe, które nie tylko ładnie wyglądają ale jeszcze do czegoś się przydają. A CBL właśnie takie są. W każdym pomieszczeniu prezentują się dobrze i tworzą niepowtarzalny klimat. Odkąd pojawiły się w naszym domu utworzył się komitet kolejkowy. Każdy chce mieć je w swoim pokoju!

Można zdać się na gotowe zestawy kolorystyczne, bądź stworzyć swój osobisty. Ja wybrałam to drugie rzecz jasna ;) Wybór nie był łatwy. I tu...
Dobra rada: jeśli zdecydujecie się na skompletowanie własnego zestawu, zarezerwujcie sobie co najmniej pół dnia, gdyż dostępnych kolorów jest cała masa!
Wybrane kolory możecie umieścić na wirtualnym łańcuchu i zobaczyć jak razem będą się komponowały.
Jest jeszcze jedna świetna opcja dla lubiących częste zmiany. Jeśli wybrany zestaw nam się opatrzy i chcemy go nieznacznie "odświeżyć" w takiej sytuacji możemy kupić pojedyncze kule na zmianę ;)

Mój zestaw składa się z kolorów Stone, Mid Grey, Antracyt, Light Pink, Fresh Mint. Ostatni to kolor z nowej kolekcji. Moimi faworytami są jeszcze Old Rose i Golden Thread.


Dziękuję Cotton Ball Lights! :)

7 komentarzy:

  1. Wiesz jak długo na nie choruję :( Jednak cena jak dla mnie teraz jest zbyt duża - przeliczam wszystko na cement, kafelki, okna... Zastanawiam się nad zrobieniem własnego zestawu w pieleszach domowych :) Pozdrawiam :))) Pięknie tu masz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci <3
      Rozumiem Cię doskonale! Cement, kafelki,okna - priorytety...ale dlatego lubię urodziny;) A nad własnoręcznym zestawem też się zastanawiałam jednak mam strasznie długą listę "rzeczy do zrobienia" )

      Usuń
    2. Oj, ja tez sie zastanawiam nad własnym projektem. Widziałam kiedyś świetny pomysł na zamontowanie na lampkach choinkowych piłeczek pingpongowych. Efekt powalający :)

      Usuń
    3. Oj, chyba zainspirowałyście mnie do nowego wpisu ;)

      Usuń
  2. Piekne! W takim razie musze przyjechac na kawke i zobaczyc je na zywo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam Kochana!!! Ostatnio o Tobie intensywnie myślałam :))

      Usuń
  3. Jednolite kolory już dawno mi się znudziły na ścianie. Można zawsze zaszaleć i porobić malunki, o czym od jakiegoś czasu myślę. Zawsze to nadanie swojemu domowi czegoś do siebie, czego nie znajdzie się w katalogu.

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?