wtorek, 28 października 2014

Leonardo ze Wzdowa, lawa wulkaniczna DIY


Nasza podróż dookoła świata (czyt. Dziecko na Warsztat) zaczęła się od poznania najbliższej okolicy KLIK. Teraz wyruszyliśmy w Polskę w poszukiwaniu sławnej osoby...aby zaoszczędzić trochę czasu polecieliśmy samolotem!




Zawędrowaliśmy, a gwoli ścisłości przylecieliśmy na drugi koniec naszego kraju, a konkretnie do Wzdowa aby poznać Adama Ostoję-Ostaszewskiego (1820-1934) zwanego Leonardem ze Wzdowa. Postać barwna, nieco ekscentryczna.
Ostoja-Ostaszewski był osobą o wszechstronnych zainteresowaniach: rysował, malował, rzeźbił, latał samolotami i konstruował modele różnych pojazdów. Interesował się optyką, fizyką, akustyką, hydrostatyką, elektrycznością i magnetyzmem, chemią, mechaniką, zoologią, botaniką, mineralogią, paleontologią, geologią, agrotechniką, geografią, historią, archeologią, heraldyką, muzyką, architekturą, sztuką, sportem i techniką. Uprawiał jazdę konną, szermierką, kolarstwo i jazdę autem.

Na początku skupiliśmy się na wynalazkach awiacyjnych...powstał samolot oraz maszyna latająco-pływająco-jeżdżąca, która na domiar wszystkiego potrafi wzbić się w kosmos o_O Następnie powstał robotostworek!


Przy okazji tego warsztatu poruszyliśmy wiele tematów; o kosmosie, planetach, Polsce, wynalazkach aż wreszcie dotarliśmy do geologi. I tu skupiliśmy się na lawie, którą samodzielnie wykonaliśmy.

Lawa krok po kroku

Potrzebne materiały:
- olej;
- woda;
- barwnik spożywczy/atrament
- tabletka musująca;
- słoik.

Wykonanie:
Do słoika nalewamy trochę wody, którą zabarwiamy atramentem lub barwnikiem spożywczym. Słoik napełniamy olejem. Do powstałej mikstury wrzucamy tabletkę musującą i obserwujemy wybuchy lawy.





















































A tak wygląda efekt końcowy:


Dla mnie podróż ta była sentymentalna nieco, gdyż w pałacu Ostaszewskich mieścił się kiedyś Małopolski Uniwersytet Ludowy, gdzie zgłębiałam tajniki haftu, koronki, ceramiki, wikliny i wielu innych dziedzin.
A na sali teatralnej tegoż pałacu w środku nocy można było spotkać ducha Leonarda ze Wzdowa!
Obecnie tę cudną szkołę możecie znaleźć w Woli Sękowej :)

Polecam inne warsztaty z II edycji Dziecka na Warsztat:



17 komentarzy:

  1. Leonardo do tej pory kojarzył mi się z da Vinci albo di Caprio. A dzięki warsztatowi poznałam "nowego Leonardo" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się przepis na lawę. Wykorzystam na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim dzieciakom też przypadł do gustu ten eksperyment. Zużyliśmy prawie całe opakowanie tabletek musujących...:)

      Usuń
  3. Super warsztat, piękne zdjęcia, a najbardziej cieszę się, że dzięki DnW poznałam taki fajny blog :).

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie że i Polska ma swojego Leonardo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. czy ja to wszystko ogarnę? tyle świetnych pomysłów, chciałoby się od razu rzucić wszystko: pranie, sprzątanie - i tylko taką lawę na przykład zrobić :) ach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny świetny warsztat :) A czasu tak mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam problemy z dodaniem komentarza :/ Little Ant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam moderację komentarzy i dlatego pojawiają się z opóźnieniem.

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy warsztat a lawa rewelacja. Na pewno tez zrobimy taki eksperyment:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lawa super :)i pojazd kosmiczno latająco jeżdżący bombowy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale odlot! O polskim Leonardo nie słyszałam - całe życie się człek uczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy o polskim Leonardo nie słyszałam. Dziękuję za ten warsztat.

    OdpowiedzUsuń

Co o tym myślisz?